Jak co roku z okazji Dnia Pamięci o Zbrodni Katyńskiej, spotkaliśmy się przy tzw. Dębach Pamięci, które posadzono w ramach programu edukacyjnego „Katyń … ocalić od zapomnienia”. Idea zachowania pamięci o ofiarach była taka: jeden dąb - jedno nazwisko z listy katyńskiej. My upamiętniliśmy nie przypadkowo aspiranta Karola Smyrskiego, który przed wojną pełnił służbę w Policji Państwowej w Tomaszowie Lubelskim, zamordowany został w Twerze oraz kapitana, lekarza medycyny Bernarda Józefa Święcińskiego, który został zamordowany w Katyniu. Masowa likwidacja obywateli polskich została uruchomiona przez sowieckich katów na początku kwietnia 1940 r. Mordów dokonywano skrytobójczo posługując się metodą strzału w potylicę. W ten sposób życia pozbawiono jeńców z obozu w Kozielsku, z obozu w Starobielsku i z obozu w Ostaszkowie. Obywatele polscy transportowani na miejsca kaźni, ginęli w Katyniu (jeńcy z Kozielska), Charkowie (ze Starobielska) i Kalininie – obecny Twer (z Ostaszkowa). Zamordowano tysiące oficerów Wojska Polskiego, policji i innych służb, wśród nich także przedstawicieli generalicji i rezerwistów. Zgładzono dziesiątki profesorów wyższych uczelni, setki lekarzy, inżynierów i urzędników państwowych oraz ludzi świata kultury, prawa i oświaty. Ta zbrodnia miała na zawsze pozostać tajemnicą, ale my pamiętamy, że Katyń to symbol zbrodni dokonanych przez NKWD na polskich jeńcach – którzy stanowili elitę narodu, jego potencjał obronny, intelektualny i twórczy.